Przy budowie każdego biznesu podkreślana często jest jego długofalowa natura.

Perspektywy długoterminowe są oczywiście ważne, jednak wiele osób wydaje się mieć tendencje do zapominania o wartości kryjącej się w krótkoterminowych celach i zadaniach.

Jak zjeść słonia? Po kawałku…

Warto pamiętać, że najdłuższą nawet podróż pokonujemy poprzez stawianie wielu niewielkich kroków. Nie inaczej jest przy realizacji projektów – warto mieć wizję tego, co chcemy osiągnąć za kilka miesięcy czy nawet lat ale warto rozłożyć dążenie do nich na mniejsze części.

Ja nauczyłem się tego w projektach informatycznych. Projekty takie są nierzadko zakrojone na wiele miesięcy czy nawet lat pracy jednak w praktyce zespoły pracują w dość krótkich – zwykle nie dłuższych niż 3 tygodnie – cyklach. Pozwala to na ocenę postępów oraz dostosowywanie się do szybko zmieniającej się rzeczywistości.

Nie jest to miejsce na opisywanie metodologii w świecie IT ale praktyki, o których chcę tu wspomnieć są znacznie starsze niż świat technologii.

Kaizen, czyli po japońsku…

W tekstach o zarządzaniu wszelkimi projektami często przewija się słowo „kaizen”. Pochodzi ono z języka japońskiego i w dosłownym tłumaczeniu oznacza zmierzanie do doskonałości etapami.

Każdy, największy nawet cel można podzielić na wiele mniejszych i spokojnie je dostosowywać. Często przytaczanym w tym miejscu przykładem jest postanowienie „będę dużo czytać”. Cel szczytny, ambitny i… całkowicie nieweryfikowalny.

Filozofia, o której mówię sugeruje raczej wyznaczenie sobie celu „będę czytał jedną książkę tygodniowo” – to pozwoli szybko ocenić realność celu i kontrolować swoje postępy.

Po pierwszym tygodniu wciąż będziemy pamiętać o swoim postanowieniu. Będziemy też mogli ocenić, czy cel nie okazał się zbyt ambitny lub zbyt prosty do osiągnięcia. Może z racji codziennych obowiązków jedna książka to za dużo i należałoby mysleć o jednej książce raz na dwa tygodnie? A może jest dokładnie odwrotnie i tydzień wystarcza na przeczytanie nawet dwóch tytułów?

Obydwa kierunki są w porządku jeśli służą dopasowaniu długofalowego celu do swoich faktycznych możliwości. Już samo wyeliminowanie tego rozmytego „kiedyś” pozwoli stopniowo zbliżać się do celu.

Wielkie cele przytłaczają

Ogromne cele, oprócz trudności w weryfikacji dążenia do nich, wiążą się z jeszcze jednym problemem. Po prostu przytłaczają.

Jakkolwiek miło jest sobie pomarzyć o wielkim biznesie to zapał wynikający z tej wizji ma tendencje do szybkiego wypalenia się.

Zawsze znajdziemy wokół siebie kogoś, kto jest dalej na drodze do której zmierzamy a koncentrując się na celu będącym daleko na horyzoncie przegapiamy to, że jednak się do niego zbliżamy.

Zastanów się drogi czytelniku, czy sam nie stosowałeś czasami techniki tych małych kroków w codziennych zadaniach? Czy nie zdarzyło Ci się pomyśleć „dojdę do tamtego słupa i odpocznę”, kiedy miałeś przenieść jakiś ciężar?

Ja się na tym łapię dość regularnie i nawet powrót z pobliskiego marketu robi się prostszy: dojdę do tego kosza na śmieci, teraz do przejścia, na tamtej ławce przysiądę… I nagle jestem z tymi wszystkimi siatami czy zgrzewkami napojów przed bramą.

Opisz swojego słonia

Podobnie postępować można przy budowie biznesu. Wyznacz sobie cele krótkoterminowe i skupiaj się na ich realizacji.

Zbudowanie dużej struktury w projekcie marketingu sieciowego oznacza zrekrutowanie i wdrożenie kilku osób.

W tym celu należy odbyć pewną ilość spotkań czy rozmów. Określ więc, ile czasu możesz tygodniowo poświęcić na takie spotkania.

Aby wdrożyć nowe osoby sam potrzebujesz wiedzy. Zacznij więc od uczenia się. Ile czasu chcesz poświęcić na naukę lub doskonalenie siebie?

Zaistnienie w sieci wymaga jakiegoś udzielania się. Niezależnie, czy będzie to pisanie bloga, udzielanie się na forum czy w grupie na Facebook. Określ swój cel i się go trzymaj.

Pamiętaj o Kaizen

Mając już swoją wizję tego, co chcesz osiągnąć pamiętaj aby weryfikować swoje wysiłki. Poświęć więc trochę czasu raz w tygodniu na chwilę refleksji.

Czy udało Ci się wykonać wszystko, co sobie zaplanowałeś? Jeśli nie, to dlaczego? Może niektóre rzeczy nie poszły tak, jak powinny i można by zrobić coś lepiej?

Pamiętaj też, że nie tylko Ty działasz codziennie. Oznacza to, że rzeczywistość wokół Ciebie się zmienia: może producent, z którym związałeś swój biznes wypuścił nowy produkt? Rozpoczął nową kampanię? A może zrobiła to konkurencja?

Weź pod uwagę wnioski, do których dojdziesz i dostosuj swój plan na następny tydzień. Określ, co chcesz osiągnąć a potem to zapisz. Będziesz mieć punkt odniesienia do autorefleksji tydzień później…

.

.


Przeczytaj również…

Dlaczego Marketing Sieciowy – kliknij tutaj >>

Aplikacja TopNework do budowy Biznesu MLM przez Internet – kliknij tutaj >>

.

 

(Przeczytano 565 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)
Tomasz Kapłoński
Pasjonat Internetu, wciąż odkrywa dzięki niemu nowe możliwości rozwoju - zarówno osobistego jak i finansowego. Poza tym mol książkowy, maniak technologii, pozytywnie nastawiony do życia osobnik, któremu nigdy nie brakuje humoru...
Tomasz Kapłoński

Latest posts by Tomasz Kapłoński (see all)